...z Shivą w tle.
Otóż Kochani nie mam Shivej już:(
Jakiś kretyn/idiota/debil/imbecyl/skurwiel przekraczając wszelkie przepisy ruchu drogowego, tuz pod moim domem potrącił dwa psy. Jeden się pozbierał (pies sąsiada), ale drugi (moja Shiva cudowna) nie przeżyła.
A prawo jest takie, że jeszcze musimy skurwielowi zapłacić za (niby)uszkodzenie auta.
Nie jest to kasa zawrotna ale liczy się sam fakt.
Że jak? Pajac mi ZABIŁ CZŁONKA RODZINY i jeszcze w nagrodę dostanie ode mnie kasę?
No gdzie tu logika?
A gdyby to było dziecko?
Naprawdę, już kit z tą stówką czy dwiema...ale tego pociesznego mamejowatego kochanego psa nikt mi nie wróci.
Moje pozostałe psiaki mają humor jak ja...
Czyli do dupy...
A wczoraj pierwszy raz w życiu widziałam, żeby pies płakał.
On nie piszczał, on NAPRAWDĘ płakał...
Ale jak tu nie płakać nad stratą psiaczka i...ludzką głupotą...:(
Trzymcie się cieplutko!
Cmoczki-buzioczki;*
K.
PS. Dla przypomnienia - moja śliczna :(((

komentarze (3) | dodaj komentarz