...czasu ostatnio.
No na nic
Nie, żebym nie miała chęci. MAM! Tylko jakoś doba jest za krótka a zajęć wciąż przybywa.
W pracy deadline przebiega w dość spokojny i mało nerwowy sposób, ale za to na okrągło coś do roboty się znajduje.
Po powrocie do domku zwykle czeka na mnie stos prac do napisania (no co? Kochanych pieniążków nigdy za wiele) więc siadam i piszę.
W pracoholizm popadam w dość wolnym tempie, ale martwię się, że D. tego nie wytrzyma...
Nerwowo rzecz jasna.
I emocjonalnie.
Bo - głopol - ma "wyrzuty sumienia, że ja biorę na siebie miliony dodatkowych zajęć, a on nie robi poza pracą nic"...
No jak to nic?
A piłka? No przecież grać musi, bo nawet tydzień bez treningów doprowadza Go do depresji, a ta z kolei powoduje u mnie głębokie zmiany na psychice.
No nie da się wtedy z Nim wytrzymać.
Póki co dzielnie stawiamy czoła poważnym decyzjom i dorosłemu życiu.
Dzielimy się radością ale i kłopotami, które nas też nie omijają.
Zarażony hurraoptymizmem D. też uwierzył w to, że wszystko będzie tak, jak sobie wymyśliliśmy i wymarzyliśmy.
Teraz nic nie stanie nam na drodze.
A jak nawet - co z tego? Przeskoczy się, a jak się nie przeskoczy to się przeczołgamy pod spodem, albo obejdziemy bokiem...zawsze jest jakieś rozwiązanie...
Tylko trzeba mocno chcieć i mocno w to wierzyć;)))
A jeszcze RAZEM - to dopiero podwójna siła rażenia;)
Nawet przekonaliśmy Teściową, że chcemy dwa śluby (cywilny i kościelny, a nie jakiś tam konkordatowy - z resztą sama nazwa przyprawia mnie o drżenie nosa;)) a po tym pierwszym zrobimy grilla...
No co?
Taką imprezkę plenerową na 50 osób.
Oryginalne co?
Ale był ktoś z Was kiedys na przyjęciu grillowo-poślubnocywilnym?
Bo ja nie!
A zawsze lubiłam przełamywać stereotypy;)))
Och...szalona jestem ;)))
Z rzeczy rodzinnych...
Dowiedziałam się czegoś strasznego...poznałam okrutną prawdę...
Pamiętacie, jak pisałam, że jestem 1/4 Góralką, 1/4 Hanysem i 1/2 Medalikiem?
TO GÓWNO PRAWDA!!!
Okazało się, że ŚP Babcia, którą dotąd miałam za Medalika jest... SCYZOREM!!!
Zrozumiałam wszystko.
Juz wiem, czemu jestem taka pokręcona;)))
1/4 Góral, 1/4 Hanys, 1/4 Medalik i 1/4 Scyzor...
To dopiero mieszanka;))))
Ale dobrze mi z tym...
Przynajmniej niemal wszędzie jestem "u siebie";)))
Tak jak polscy siatkarze i siatkarki:P
Cmoczki-buzioczki;*
K.
PS. Mój Brat będzie gwiazdą ;)))) Posłuchajcie sami. Kilka kawałków już jest na www.2v1.pl
C-B;*
K.
komentarze (6) | dodaj komentarz