Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Troszkę mnie nie było, ponieważ...

...ogarnęło mnie kompletne lenistwo przeplatane wielokrotnie pisaniem prac różnych.
Różnych, bo sesja sprzyja zaliczeniom, a zbliżająca się matura - prezentacjom;)
Tak więc pracuję troszkę, lenię się troszkę, ale nadal hurraoptymistycznie patrzę na świat.
Mimo, że za oknem bardziej jesień niż nadchodzaca wiosna, to staram się nie poddawać;)
"Bo w życiu tfffardym trzeba być a nie miętkim":)))

OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE:

1. Dla wszystkich zainteresowanych moim losem, mam wiadomość: u mnie wszystko gra;)

2. Martwi mnie tylko spadek dobrego nastroju pewnej Finezyjnej "Dealerki". 
Zapewniam jednak, że według wszelkich znaków na niebie i ziemi oraz
indywidualnego horoskopu przepowiedzianego (co się robi z horoskopem, jak się go robi?:
 Stawia? Przepowiada? Czy co?) przeze mnie rzecz jasna, śmiem twierdzić, że wszystko będzie
nawet lepiej niż Koleżanka Szanowna przypuszcza;)))

3. Z rzeczy bardzo ważnych: Można (czyt: TRZEBA) głosować na Brata piosenkę;)))

http://www.radioemiter.pl/lista        "Pośród gwiazd" 2v1

4. Jestem in love more than ever! Again;)))) Tak, tak - znowu w D.;)))

5.Po odnowieniu kontaktów z ludźmi CUDOWNYMI, z którymi w 1998 (cholera, to już 10 
(słownie: dziesięć) lat!!!) spędziłam najlepsiejsze wakacje mojego życia, postanowiłyśmy 
z Zakręconą wybrać się do naszej ukochanej nadmorskiej miejscowości w tym roku i urządzić
jubileusz;)))
Oj, będzie się działo;)))

6. Chyba muszę się wziąć za robotę;)))

Cmoczki-buzioczki;*
K.

PS: Zakręcona!!! Fajnie, że jesteś;))))

komentarze (2) | dodaj komentarz

Siła przyjaźni...

...w dalszym ciągu jest dla mnie siłą największą i nieocenioną...
Otóż odezwał się mój serdeczny Przyjaciel...
Po kilku latach kompletmego braku kontaktu;)
I nie tylko nadal mamy o czym gadać...
Nie tylko nadal rozumiemy się bez słów, ale On nadal traktuje mnie tak jakby czuł się w obowiązku dbania o mnie i pilnowania wszystkiego, czego nie dopilnowałam ja;)))
Po kilku latach pamięta o wszystkim, co ważne...
Fantastyczny jest po prostu;)
I dopiero jak kontakt wrócił - zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo mi Go brakowało...
A najfajniejsze jest to, że D. zero zazdrości;)
Wie, że tylko On się liczy, a Pana K. też potrzebuję...w bardzo inny sposób niz mojego ukochanego, ale równie mocno...

I niech mi ktoś teraz powie, że Przyjaźń przez duże "P" nie przetrwa próby czasu i rozstania...
I nie wmawiajcie mi, że przyjaźń między mężczyzną a kobietą nie ma racji bytu!
Nie uwierzę.
A jeśli ktoś tak twierdzi, to niech się zastanowi sam nad sobą!
Bo jak się rozpada to może wcale nie było prawdziwe?

Cmoczki-buzioczki;*
K.

komentarze (4) | dodaj komentarz

Chorowanie...

...to też sztuka!
No ale to trzeba być niezłą artystką, żeby umieć...
W piatek myślałam, że umrę-zdechnę-padnę po prostu...
Nie ma przecież lepszego momentu do zdychania niż weekend...
No kto normalny zamiast poleżeć w łóżeczku wygodnym chciałby poweekendować i poimprezować?
Mój organizm stwierdził, że na pewno nie on.
Tak więc wysoką gorączką wpędził mnie do łóżka na całe piątkowe popołudnie.
Nie wiem, czy miałam już zwidy, czy może śniło mi się, ale mój D. skakał koło mnie całe 5 (słownie: pięć) godzin i tylko w kółko: herbatka, woda z soczkiem, witaminki, kanapeczki, zmiana pościeli i piżamki...No niech mnie kaczka z buta pojedzie, że jakbym miała "trudne dni" to jeszcze by mi "wkłady" wymienił...
No i jeszcze pozmywał, posprzatał...
Dżizas! Z amoku wyprowadziła mnie Mamusia, która stwierdziła, że nic mi się nie przyśniło, a D. naprawdę zapieprzał koło mnie jak mała motorynka...;)
Czyli, że nadaje się.
Na męża of course;)
Jak na twardziela przystało - w sobotni poranek byłam już zdrowiutka jak skowroneczek;)))
Czyli opiekuńczość D. i Jego miłość wygrała nawet z gorączką;)))
Brawo Kochanie!

Cmoczki-buzioczki;*
K.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Na nic nie mam...

...czasu ostatnio.
No na nic
Nie, żebym nie miała chęci. MAM! Tylko jakoś doba jest za krótka a zajęć wciąż przybywa.
W pracy deadline przebiega w dość spokojny i mało nerwowy sposób, ale za to na okrągło coś do roboty się znajduje.
Po powrocie do domku zwykle czeka na mnie stos prac do napisania (no co? Kochanych pieniążków nigdy za wiele) więc siadam i piszę.
W pracoholizm popadam w dość wolnym tempie, ale martwię się, że D. tego nie wytrzyma...
Nerwowo rzecz jasna.
I emocjonalnie.
Bo - głopol - ma "wyrzuty sumienia, że ja biorę na siebie miliony dodatkowych zajęć, a on nie robi poza pracą nic"...
No jak to nic?
A piłka? No przecież grać musi, bo nawet tydzień bez treningów doprowadza Go do depresji, a ta z kolei powoduje u mnie głębokie zmiany na psychice.
No nie da się wtedy z Nim wytrzymać.
Póki co dzielnie stawiamy czoła poważnym decyzjom i dorosłemu życiu.
Dzielimy się radością ale i kłopotami, które nas też nie omijają.
Zarażony hurraoptymizmem D. też uwierzył w to, że wszystko będzie tak, jak sobie wymyśliliśmy i wymarzyliśmy.
Teraz nic nie stanie nam na drodze.
A jak nawet - co z tego? Przeskoczy się, a jak się nie przeskoczy to się przeczołgamy pod spodem, albo obejdziemy bokiem...zawsze jest jakieś rozwiązanie...
Tylko trzeba mocno chcieć i mocno w to wierzyć;)))
A jeszcze RAZEM - to dopiero podwójna siła rażenia;)
Nawet przekonaliśmy Teściową, że chcemy dwa śluby (cywilny i kościelny, a nie jakiś tam konkordatowy - z resztą sama nazwa przyprawia mnie o drżenie nosa;)) a po tym pierwszym zrobimy grilla...
No co?
Taką imprezkę plenerową na 50 osób.
Oryginalne co?
Ale był ktoś z Was kiedys na przyjęciu grillowo-poślubnocywilnym?
Bo ja nie!
A zawsze lubiłam przełamywać stereotypy;)))
Och...szalona jestem ;)))

Z rzeczy rodzinnych...
Dowiedziałam się czegoś strasznego...poznałam okrutną prawdę...
Pamiętacie, jak pisałam, że jestem 1/4 Góralką, 1/4 Hanysem i 1/2 Medalikiem?
TO GÓWNO PRAWDA!!!
Okazało się, że ŚP Babcia, którą dotąd miałam za Medalika jest... SCYZOREM!!!
Zrozumiałam wszystko.
Juz wiem, czemu jestem taka pokręcona;)))
1/4 Góral, 1/4 Hanys, 1/4 Medalik i 1/4 Scyzor...
To dopiero mieszanka;))))
Ale dobrze mi z tym...
Przynajmniej niemal wszędzie jestem "u siebie";)))
Tak jak polscy siatkarze i siatkarki:P

Cmoczki-buzioczki;*
K.

PS. Mój Brat będzie gwiazdą ;)))) Posłuchajcie sami. Kilka kawałków już jest na www.2v1.pl
C-B;*
K.

komentarze (6) | dodaj komentarz

Sukces Brata i 2V1...

...nastąpił.
Ich pierwszy singiel "Pośród gwiazd" już grają w ośmiu stacjach radiowych...
Co prawda nie aż tak komercyjnych jak zetka czy eremef ale jednak!
Kawałek do posłuchania na: www.2v1.pl!!!

POLECAM!!!

I dumna siostra jestem;)))

Cmoczki-buzioczki;*
K.

komentarze (1) | dodaj komentarz

 12  »

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 16 marca 2010

Licznik odwiedzin: 25002

Chciało mi się ;)

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

supełek:)






zobacz wyniki

Have a nice day!

Optymiści nie dopuszczają do siebie czarnych myśli. Oni je kolorują! Czym? Mają takie optymistyczne kredki: humor, uśmiech...

Ja!

"Pesymista to optymista z praktyką życia. Optymista to pesymista, który wziął się do roboty."
hurraoptymizm@wp.pl - jakby co:)

Ile?

Odwiedziny: 25002
Wpisy
  • komentarze: 727